Wilgoć technologiczna może stanowić problem nawet po latach.

W naszej pracy spotykamy się z sytuacjami kiedy klient budujący dom rezygnuje z jego osuszania ponieważ myśli, że zaoszczędzi na kosztach osuszania z wilgoci technologicznej a budynek i tak sam wyschnie. Niekiedy inwestorzy próbują suszyć posadzki i mury za pomocą podgrzewania pomieszczeń różnego rodzaju nagrzewnicami. Kiedy temperatury są niskie samo podgrzewanie jest oczywiście korzystne. Jednak jeśli odparowana wilgoć nie zostanie odebrana przez osuszacze to ponownie się skropli i zostanie wchłonięta w materiały budowlane. Niekiedy spotykamy się również z metodą suszenia na wietrzenie i otwierania okien. Niestety to również praktycznie nieskuteczna metoda. Natomiast samoistne wysychanie może trwać dość długo. W naszych warunkach klimatycznych, w przypadku muru tradycyjnego grubości 40 cm (półtorej cegły), nawet dłużej niż trzy lata. Ściany cieńsze wysychają oczywiście szybciej: może wystarczyć nawet półtora roku. Z kolei położenie tynku przedłuża ten czas o rok do dwóch lat, zależnie od użytego materiału i grubości tej powłoki.

W czasach, kiedy stawianie domu ciągnęło się latami, zadowalający stopień suchości przegrody osiągały przed rozpoczęciem użytkowania. To był podstawowy sposób pozbywania się wilgoci budowlanej. Obecnie czas wznoszenia budynku znacznie się skrócił. Wymaga to przestrzegania właściwych reżimów technologicznych. Zdarzają się jednak wykonawcy mało fachowi lub niesolidni, którzy tych reżimów nie przestrzegają. Przekazują budynek z wilgocią budowlaną zamkniętą pod powłoką izolacyjną czy płytą gipsowo-kartonową (suchy tynk). O tym, że tak było, użytkownik dowiaduje się dopiero po upływie kilku miesięcy: na nowych ścianach pojawiają się plamy grzyba domowego. Przeciętny przyszły użytkownik ma ograniczone możliwości sprawdzania wilgotności przegród. Może natomiast kontrolować zgodność postępu prac z wymaganiami wytwórców materiałów czy systemów budowlanych. Jeśli zastrzegają oni, że jakąś powłokę można nakładać np. nie wcześniej niż 6 miesięcy po wylaniu betonu, tyle trzeba odczekać.

Co ciekawe oszczędny a może skąpy inwestor może stracić podwójnie przez szkody spowodowane przez wilgoć pozostawioną w nowo powstałym budynku.

Spotykamy się bowiem z sytuacjami kiedy oszczędny inwestor nie osuszył posadzek czy murów a pozostawiona w nich woda stała się pożywką dla grzybów budowlanych oraz spowodowała korozję materiałów wykończenia wnętrz. Czarne kropki na ścianach i suficie to oznaka niebezpiecznych dla zdrowia mieszkańców grzybów i pleśni. Natomiast wypaczone ościeżnice drzwi, butwiejące meble, krzywiące się panele podłogowe to następne straty właściciela budynku. Często ten sam klient, który wcześniej zrezygnował z osuszania widząc przerażony owe szkody zamawia osuszacze aby uratować choć część wyposażenia. Niestety tym razem kosztem nie będzie samo osuszanie tylko dojdą tu koszty wymiany uszkodzonego wyposażenia i odgrzybiania.

Rodzaje wilgoci technologicznej w nowo budowanym budynku.

Wyróżnia się zwykle wilgoć technologiczną, związaną z wytwarzaniem materiałów konstrukcyjnych (cegły, bloczki), oraz wilgoć budowlaną, powstającą na etapie transportu czy składowania oraz wprowadzaną w procesie łączenia elementów zaprawą czy betonem. Również woda użyta do położenia posadzek, tynków i zapraw stanowi tak zwaną wilgoć technologiczną. Należy dodać, że część wody zostanie związana w materiałach budowlanych jednak mówiąc obrazowo jeśli do wrobienia posadzki użyto kilkuset litrów wody to osuszacze muszą „wyciągnąć” w procesie osuszania również wiele zbiorników wody. Niestety wielu klientów nie zdaje sobie sprawy z ilości wody wydobytej w skutecznym osuszaniu, wobec tego próbują suszyć wszystko po przez np. wietrzenie.

Oczywiście wykonawcy dobrze znają ten problem. Najpierw dużą ilość wody w procesie prac budowlanych wprowadzamy do budynku, a  później musimy ją stamtąd szybko usuwać. Narzucony proces budowania w szybkim czasie od nas tego wymaga, aby budowy nie przeciągać. Wilgoć technologiczna stanowi wręcz przeogromny problem szczególnie w  okresie jesienno-zimowym. Skutkuje to często wstrzymaniem prac. Kiedy wilgoć pojawia się w  murach remontowanego mieszkania, nie można wykonać zaplanowanych czynności. Mogłoby się wydawać, że z  wilgocią w  krótkim czasie da się uporać. Okazuje się jednak, że to długotrwały proces. Firma, która zajmuje się pracami budowlanymi, z  reguły nie dysponuje odpowiednim sprzętem, który byłby w stanie usunąć tę nadmierną wilgoć. Można więc stwierdzić, że wilgoć budowlana jest przykrą sprawą zarówno dla firmy budowlano-remontowej, jak i  dla właściciela budynku. Kiedy powietrze jest wilgotne, a  na ścianach pojawiają się mokre plamy, nie ma szans na to, by móc wykonywać takie prace jak malowanie, układanie parkietu czy chociażby glazury. Jest to wręcz zabronione! Osuszanie wilgoci „domowymi sposobami” – poprzez intensywne ogrzewanie pomieszczenia, wietrzenie (tylko wtedy, kiedy za oknem jest ładna pogoda), to zdecydowanie za mało. W takich wypadkach należy zatrudnić profesjonalną ekipę od osuszającą, która jednocześnie dysponuje specjalistycznym sprzętem.

W ciągu ostatnich lat sposób wznoszenia budowli oraz poziom budownictwa znacznie się zmienił. Z wykorzystaniem nowych technologii możliwe jest budowanie większych obiektów i oddawanie ich do użytku w krótszym czasie. Niestety w Polsce osuszanie w trakcie budowy nie jest uwzględnione jako jeden z procesów budowy i jest traktowane jako usługa dodatkowa. Dlatego firmy budowlane które nie zetknęły się jeszcze z osuszaniem kondensacyjnym (za pomocą osuszaczy kondensacyjnych) próbują pozbyć się wilgoci za pomocą nagrzewnic. Niestety efekt osuszania jest wtedy pozorny a woda wnika głębiej w materiały.

Dzięki zastosowaniu osuszacza kondensacyjnego można osiągnąć pożądane rezultaty. Metoda ta stosowana jest od wielu lat na całym świecie. Efekty pracy osuszacza widoczne są nie tylko na coraz bardziej suchych ścianach czy posadzkach, ale również w zbiorniku urządzenia. Szybko napełnia się on skroploną wodą, wyciągniętą z osuszanych materiałów. Odbywa się to metodą bezinwazyjną – osuszacz kondensacyjny nie ingeruje w budynek. Pomocniczo stosuje się również wentylatory oraz nagrzewnice (gdy temperatura jest bliska zeru).

Jak widać osuszacze kondensacyjne są niezbędne w trakcie budowy lub remontu. Dzięki nim szybko pozbędziesz się wilgoci budowlanej i przyspieszysz pracę.